Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
pozy


pozy

 
Odpowiednia pozycja może zadecydować o orgaźmie czy intensywności odczuwanej przyjemności. Poniżej pozycje miłosne, które warto znać...

Pozycja misjonarska

Pozycje erotyczne, w których mężczyzna leży na kobiecie, a w szczególności pozycja klasyczna, zwana też misjonarską lub "po bożemu", należą do najczęściej stosowanych pozycji podczas współżycia.
Taka konfiguracja pozwala mężczyźnie w znacznym stopniu kontrolować przebieg stosunku, jednocześnie w dużym stopniu ograniczając pole manewru kobiecie. Pozycja ta przez wielu jest odbierana jako wyrażenie tradycyjnego podziału ról: dominację mężczyzny i uległość kobiety. I nie ma się co oszukiwać - wiele osób wybiera ją właśnie z tego powodu.
Pozycja misjonarska umożliwia głęboką penetrację członkiem, a jedn
ocześnie dostarcza silnych bodźców, gdyż wejście do pochwy nie jest szeroko rozwarte - gdy kobieta ma złączone nogi. Dobrze pobudzana jest przednia ścianka pochwy, jednocześnie łechtaczka jest słabo drażniona. Jest też możliwy inny wariant - mężczyzna leży na kobiecie, ale ma ona ugięte i uniesione w górę nogi, co powoduje większe rozwarcie wejścia pochwy. Pozycja ułatwia pieszczenie partnerki i dla wielu kobiet jest cenna ze względu na kontakt całego ciała z ciałem partnera.


Pozycja na konesera

W tej pozycji to mężczyzna ma możliwość totalnego odprężenia, a kobieta musi się napracować...
Pozycja ta przeznaczona jest dla tych, dla których doznania wzrokowe nie są najważniejszym elementem zbliżenia. Mężczyzna kładzie się na plecach, podpierając się łokciami, kobieta siada na nim odwrócona tyłem, po czym pochyla się maksymalnie do przodu - dotykając prawie głową jego stóp.


Pozycja rybaka

Kobieta kładzie się na łóżku i trzyma złączone nogi w górze. Mężczyzna klęka przed nią i unosi jej pupę do góry, trzymając swoją partnerkę za pośladki lub za kostki (to wersja dla silniejszych panów). Kochanek ma w tej pozycji całkowitą kontrolę nad stosunkiem: może kołysać się w przód i w tył albo zdecydować się na poruszanie partnerką w wybranym przez siebie rytmie.
Penetracja pod nietypowym kątem zafunduje kobiecie niespotykane do tej pory doznania, jednak może wyczerpać mężczyzn o słabych ramionach. Nasza rada: jeżeli nie jesteś w stanie utrzymać swojej partnerki w górze, wsuń pod jej biodra dwie poduszki.


Pozycja kowadła

Rozpoczynamy od pozycji klasycznej. Kobieta leżąc na plecach unosi nogi wysoko w górę i opiera je na barkach partnera. Ta pozycja pozwala na bardzo głęboką penetrację. Z tego też powodu należy jej unikać na początku zbliżenia, kiedy zbyt krótka gra wstępna nie pozwala kobiecie na osiągnięcie pełnej "gotowości bojowej". Pozycja ta daje pełnię satysfakcji kobiecie dopiero wówczas, gdy jest do niej odpowiednio przygotowana przez partnera i odpowiednio nawilżona.
Niezaprzeczalnym plusem uprawiania seksu w pozycji "kowadła" jest to, że pozwala ona na maksymalnie głęboką penetrację. Jest to szczególnie ważne w przypadku mniej hojnie przez naturę wyposażonych panów i pań lubiących najmocniejsze wrażenia. Jednocześnie pozycja ta pozwala mężczyźnie spełnić swoje odwieczne marzenia o dominacji. Minusem z kolei jest to, że pozycja wymaga od kobiety dość dużej "gibkości", a jednocześnie może być dla niej nieco bolesna, jeśli nie jest odpowiednio nawilżona lub gdy członek partnera zbyt silnie uderza w tylną ścianę pochwy.


Pozycja tygryska

Niesamowita pozycja dla wszystkich sypialnianych drapieżników - ruszajcie na łowy orgazmów!
Rozpoczynamy od pozycji misjonarskiej. Kobieta unosi nogi ku górze, zbliżając je do tułowia. Mężczyzna wspiera się na rękach i unosi nieco ku górze. Ważne jest to, że mężczyzna opiera swe dłonie o podłoże w taki sposób, aby wnętrze łokcia znalazło się w zgięciu kolana partnerki. W tej pozycji to właśnie kobieta reguluje głębokość penetracji, jak również (przez odpowiednie ułożenie nóg) zmienia kąt "natarcia". Może również położyć dłonie na pośladkach partnera, aby lepiej pokierować nim w trakcie stosunku, na przykład poprzez nacisk zwiększając głębokość wnikania i - co za tym idzie - intensywność doznań. Ruszanie z pozycji klasycznej, kobieta podnosi jej nogi do jej tułowia.
Wielkim plusem tej pozycji jest to, że kobieta może poprzez odpowiednie ułożenie nóg pozwolić mężczyźnie na głębszą (lub płytszą) penetrację, przez co sprawuje częściową kontrolę nad jego aktywnością. Kość łonowa mężczyzny doskonale stymuluje łechtaczkę. Minusem jest to, że pozycja wymaga od kobiety pewnej dozy gibkości. Zwłaszcza jeśli chciałaby trzymać swoje nogi dość blisko ciała, obejmując wewnętrznymi częściami ud ramiona partnera. Ale chyba warto trochę poćwiczyć...


Pozycja ostrygi

Punktem wyjścia jest pozycja misjonarska. Kobieta podnosi nogi w górę, starając się przyciągnąć je jak najbliżej do swojego brzucha. Mężczyzna unosi się na dłoniach i klęka. Potem mężczyzna łapie nogi kobiety na wysokości połowy uda. Mężczyzna trzyma więc w ramionach nogi swojej ukochanej. Dzięki użyciu jej ud jako podparcia, mężczyzna ma ułatwione ruchy, co pozwala mu utrzymać właściwy rytm.
Plusy tej pozycji to przede wszystkim bardzo głęboka penetracja (choć dla niektórych to niekoniecznie musi być aż tak wielkim plusem...) i bardzo duży zakres ruchów dla mężczyzny. W tej pozycji kobieta raczej nie ma wiele do powiedzenia, choć poprzez napinanie mięśni i delikatne prostowanie nóg w biodrach może powstrzymywać miłosne zapędy swojego partnera. Plusem jest również doskonały kontakt, dający doskonałe pobudzenie obu stronom. Minusem może być... zbyt głęboka penetracja, co czasami może nieść ze sobą nie do końca przyjemne doznania. Jeżeli partner jest hojnie obdarzony przez naturę, a to wasz pierwszy raz od dłuższego czasu - lepiej wybrać coś spokojniejszego...


Pozycja na słonia

Wiosenna pozycja inspirowana światem zwierzęcego seksu... Wypróbujcie ją w swoich sypialniach!
Punktem wyjścia jest opisywana już pozycja "od tyłu". Zaczynając od niej, kobieta kładzie się stopniowo, tak aby mężczyzna mógł się powoli położyć na niej. Poprzez lekkie rozwarcie ud kobieta może ułatwić mężczyźnie penetrację, albo poprzez napinanie mięśni ud dostarczyć dodatkowych wrażeń swojemu partnerowi. Partner może wesprzeć się na przedramionach, co zapewnia głębszą penetrację.
Zdecydowanym plusem tej pozycji (w odróżnieniu od pozycji "od tyłu") jest to, że penetracja nie jest tak głęboka, więc unika się wielu związanych z tym problemów. Oczywiście, jeśli natura nie obdarzyła partnera zbyt szczodrze, pozycja ta może być trudna do wykonania, ale wsparcie się na przedramionach przez mężczyznę przy jednoczesnym rozwarciu ud przez kobietę pozwala partnerom poradzić sobie z tym "problemem". Plusem jest również fakt, że jest to pozycja naturalna i wygodna dla obojga partnerów, choć mężczyzna ma zdecydowanie większą swobodę ruchów. Pewnym minusem jest fakt, że kobieta ma nieco ograniczona swobodę ruchów, choć zdaniem niektórych mężczyzn - to właśnie jest największa zaleta pozycji "na słonia"...


Pozycja od tyłu

Pozycje erotyczne "od tyłu" jest chyba jedną z najbardziej naturalnych i instynktownych pozycji (jednak czasami zbyt naturalną jak dla niektórych osób).
Zdarzają się kobiety, które są bardzo negatywnie nastawione do pozycji "na pieska" argumentując tym, że "jest zwierzęca". W pozycji tej brak kontaktu wzrokowego rekompensowany jest niesamowicie pięknymi widokami (dla mężczyzn), większą głębokością penetracji, możliwością pieszczot piersi i pośladków (to szczególnie cieszy kobiety).
Jeśli jesteśmy już przy penetracji, trzeba napisać o bardzo ważnej sprawie: mężczyzna (a konkretnie ten z większym przyrodzeniem niż średnia krajowa) powinien unikać głębokich i mocnych pchnięć gdyż może naruszyć partnerce jajniki, co jest równie bolesne jak uderzenie w jądra. Niektóre kobiety lubią, jeśli w tej pozycji mężczyzna dodatkowo pieści palcem łechtaczkę lub też wyciąga członek i drażni nim całą okolicę wejścia do pochwy.


Pozycja 69

Pozycje erotyczne, w których funkcjonuje miłość francuska mają to do siebie, że w większości przypadków tylko jedna osoba czerpie z nich przyjemność. Dlatego pozycja "69" może być wspaniałą przygodą dla miłośników seksu oralnego.
Ta pozycja umożliwia obojgu partnerom jednoczesne pieszczoty swoich genitaliów. Pierwszy wariant polega na tym, że kobieta leży na plecach, a partner "zwisa" nad nią opierając się na kolanach i dłoniach.
Innym wariantem jest zamiana pozycji - mężczyzna leży, a kobieta znajduje się na górze. Znacznie popularniejszy jest ten drugi wariant, zwłaszcza dla kobiet, gdyż mogą one wtedy same decydować o sposobie i intensywności z jaką pieszczą swego partnera. Pozycja "69" może być też wykonywana na boku - nikt wtedy nie jest na górze. Pewnym utrudnieniem w wykorzystaniu tej pozycji może być znaczna różnica wzrostu między partnerami, ale i ta przeszkoda nie jest zbyt duża.
Taka pozycja może być niezwykle podniecająca, jednak trudność polegająca na jednoczesnym sprawianiu i odbieraniu przyjemności może znacznie zmniejszyć ochotę na takie igraszki. Dlatego też wiele par woli tą przyjemność podzielić na dwie czynności, i kolejno ją wykonywać. Zwłaszcza, że czując zbliżający się orgazm niektóre kobiety i mężczyźni mogą po prostu z powodu silnego podniecenia na chwilę stracić kontrolę nad tym, jak pieszczą drugą stronę. Wtedy łatwo o jakieś przypadkowe ugryzienie lub coś podobnego. Dlatego ta pozycja jest dobra na rozgrzewkę przed pieszczotami oralnymi wykonywanymi na zmianę przez partnerów.


Pozycja kłębuszek

Dzisiaj zajmiemy się kolejną nieco akrobatyczną pozycją, niemniej dosyć łatwą do przerobienia na coś lekkiego, łatwego i super przyjemnego. "Kłębuszek" jest nieco zbliżony do pozycji klasycznej, jednak różni się w 2 podstawowych sprawach.
Mężczyzna klęczy pochylony nad kobietą, a kobieta aby być odpowiednio wysoko musi pod siebie coś włożyć (może to być poduszka, zwinięta pościel itp.). Dodatkowym elementem, który jednak sprawia nieco kłopotu, są wyprostowane, wysoko uniesione kobiece nogi. Łatwo to zmienić na inną przyjemną formę czyli objęcie nogami mężczyzny. Dzięki temu kobieta może "popędzać" swojego kochanka czyli krótko mówiąc może regulować szybkość z jaką "działa" jej mężczyzna.


Pozycja Świeca rozkoszy

Poetycko nazwana"świeca rozkoszy" to kolejna pozycja skierowana do par żądnych mocnych wrażeń i jednocześnie dobrze wygimnastykowanych.
W tej pozycji mężczyzna klęczy, kobieta leży na plecach na tej samej wysokości na której partner klęczy. Aby zniwelować "różnicę poziomów" należy kobiece biodra unieść do góry na odpowiednią wysokość. Z nogami partnerki możemy robić to na co mamy ochotę: zapleść wokół siebie, albo wyciągnąć wzdłuż swojego ciała. Jak w każdej pozycji możliwości są prawie nieograniczone a wszystko sprowadza się do naszej wyobraźni i stopnia wygimnastykowania.
Im wyżej kobieta unosi biodra tym mocniej zaciska się wokół mężczyzny zwiększając tym samym intensywność jego doznań. W pozycji tej mężczyzna ma wręcz idealną okazje do tego aby oprócz stymulacji członkiem mógł jednocześnie zając się pieszczotami kobiecej łechtaczki.


Pozycja krzesełkowa

Pozycje miłosne, w któych mężczyzna siedzi na krześle, a kobieta na nim jest wiele. Pierwszy wariant zakłada, że kobieta siedzi tyłem do mężczyzny, także opierając się stopami o podłoże.
Drugi wariant zakłada, że partnerzy są zwróceni twarzami do siebie, kobieta siedząc na mężczyźnie opiera się stopami o podłoże lub elementy krzesła. W tej wersji penetracja członka jest dosyć głęboka, a odpowiednie ułożenie ciał kochanków zwiększa stymulację łechtaczki.
Niestety w pozycji "na siedząco" zakres ruchów jest znacznie ograniczony, a z uwagi na głęboką penetrację pozycja może być nieprzyjemna dla niektórych par (np. zbyt duży członek, krótka pochwa). Za to pozycja ta jest polecana dla par w których różnica wzrostu partnerów jest znaczna (wysoki mężczyzna, niska kobieta).


Pozycja na jeźdźca

"Na jeźdźca" to jedna z najpopularniejszych pozycji, lubiana szczególnie przez mężczyzn za sprawą sporej dawki bodźców wzrokowych.
Jest kilka odmian tej pozycji (głównie zmienia się położenie kobiety względem mężczyzny), a my dzisiaj zajmiemy się jej klasyczną wersją. W tej pozycji mężczyzna leży na plecach, a kobieta siedzi na nim twarzą zwróconą do niego. Dzięki takiemu położeniu partnerka może wykonywać ruchy we wszystkich kierunkach i narzucać szybkość oraz głębokość penetracji. Partner w tym czasie ma niesamowicie podniecające widoki na piękne kobiece ciało, jednocześnie może zająć się pieszczotami jej piersi.


Pozycja Na Jeźdźca II

Jest to pozycja zdecydowanie relaksująca, nie wymaga wyjątkowe sprawności fizycznej.
W tej pozycji partnerka podciąga kolana, aby ukucnąć nad partnerem. Mężczyzna siada prosto, obejmuje kobietę, a ona przesuwa stopy za jego plecy. W takiej pozycji partnerzy dotykają się całymi ciałami, są bardzo blisko siebie. Minusem pozycji "na jeźdźca II" są ograniczone możliwości pobudzania narządów płciowych. Można jednak temu zaradzić... mężczyzna, odchylając się mocno do tyłu i podpierając rękami, może wykonywać ruchy członkiem, ułatwiając partnerce poruszanie się w górę i w dół po jego osi.


Pozycja odwrócony jeździec

Pozycja "odwrócony jeździec" jest modyfikacją jednej z najbardziej popularnych pozycji - na jeźdźca. W odróżnieniu od klasycznej jej wersji tutaj kobieta siada tyłem do mężczyzny i przejmuje całą inicjatywę.
Pozycja ta pozwala na prawie nieograniczone ruchy miednicą i głęboka penetrację. Pewnym kłopotem może być seks z partnerem o nieco skrzywionym członku do góry. W takim przypadku w tej pozycji członek będzie uderzał o tylnie ścianki pochwy co może sprawiać kobiecie ból (w tej pozycji jest to dużo bardziej odczuwalne niż w innych).
Pewną wadą tej pozycji jest brak możliwości pieszczot kobiety przez mężczyznę i nieco oddalone od siebie ciała kochanków. Nie mniej pozycja warta jest polecenia dla wzbogacenia naszego życia seksualnego.


Pozycja ginekologiczna

Nazwa brzmi groźnie? Nie martw się, nie masz się czego obawiać. To czysta przyjemność!
Wbrew pozorom nazwa tej pozycji nie jest bezpośrednio związana z zajmowaną na fotelu ginekologicznym. Większe znaczenie ma fakt, iż większość seksuologów zaleca stosowanie tej pozycji w przypadkach zaburzeń erekcji. Po prostu dzięki niej wprowadzenie członka do pochwy, nawet w stanie - nazwijmy to "lekkiego uśpienia" - jest dużo prostsze niż w innych przypadkach. Poza tym pozycją tą powinni się zainteresować panowie dopiero zaczynający zabawę "w chowanego", bowiem oprócz tego, że wprowadzenie członka do pochwy nie stanowi większej trudności, to pozwala ona na oswojenie się z ciałem kobiety i ułatwia wykonywanie ruchów frykcyjnych.
Do zabawy w tej pozycji niezbędne jest nam podwyższenie typu łóżko, tapczan, wersalka lub niski stół, na którym kobieta kładzie się szeroko rozsuwając nogi, między którymi klęka mężczyzna. Panowie, zadbajcie o poduszkę pod wasze kolana, bo na twardej podłodze możecie długo nie wytrzymać. Poduszka będzie również bardzo pomocna w przypadku różnicy poziomów między odpowiednią częścią męskiego i żeńskiego ciała.


Pozycja buddyjska

Pozostajemy w kręgu pozycji nieco gimnastycznych i dzisiaj proponujemy Wam pozycję buddyjską.
Z pewnością tym, co odróżnia tę pozycje od wielu innych, jest specyficzny kontakt wzrokowy. W przypadku np. pozycji misjonarskiej (znanej też jako "po bożemu") kontakt ten zawężał się do twarzy partnera, w pozycji buddyjskiej mamy możliwość obserwowania całej jego sylwetki, włącznie z możliwością patrzenia sobie prosto w oczy.
Pozycja ta jest tak skonstruowana, że osobą dominującą może być zarówno kobieta, jak i mężczyzna. W przypadku kobiecej dominacji to mężczyzna siedzi, a kobieta tworzy coś w rodzaju huśtawki (jak na ilustracji), odwracając role kobieta siedzi (a właściwie półleży, gdyż musi podnieść biodra ciut wyżej), a mężczyzna wsuwa się pod jej nogi.


Pozycja hiszpańskiej kurtyzany

Pozycja dla dziewczyn, w których żyłach płynie ognista krew... Pełna wyuzdania i hiszpańskiego temperamentu. Caramba!!!
Kobieta siada na krawędzi łóżka. Mężczyzna klęka między jej rozwiedzionymi udami. Po wejściu na miejsce, partnerka zawija swoje nogi wokół pasa partnera. W wariancie, gdy kobieta siedzi na brzegu stołu (polecam stół kuchenny), mężczyzna oczywiście stoi na wysokości zadania... Możliwa jest również wersja, że mężczyzna ujmuje kobietę pod pośladki i wtedy możliwy jest wariant bez żadnego podparcia, czyli na stojąco (ale to raczej dla silniejszych panów).
Plusem jest duża wygoda dla obojga partnerów. Zezwala na bardzo dużą swobodę ruchów, gwarantując ich zadowalającą amplitudę i odpowiednią głębokość wnikania. Łatwo można skorzystać z tej pozycji również poza sypialnią, co na wakacjach może się przydać. Ale jest jeden mały minus - jeśli nie uda się znaleźć partnerce odpowiedniego "punktu podparcia", pozycja może być wyczerpująca dla mężczyzny.


Pozycja perfekcyjnego ustawienia

Intymna, intensywna, interesująca - po prostu perfekcyjna! Dzisiaj prezentujemy wspaniałą pozycję perfekcyjnego ustawienia...
Ta pozycja jest prosta i skuteczna. Kobieta kładzie się na mężczyźnie, rozchylając nieco nogi, aby ułatwić mu wejście i późniejszą penetrację. Ale gdy tylko facet jest już na swoim miejscu, kobieta prostuje nogi w taki sposób, aby ułożyły się w linii prostej z nogami partnera. Taką pozycję Kamasutra uznaje za "perfekcyjne ustawienie". Cała aktywność w tej pozycji leży praktycznie po stronie kobiety; może ona sterować przebiegiem całego zbliżenia (o ile partner to wytrzyma), wykonywać ruchy nie tylko w górę i w dół, ale również na boki, dostarczając sobie i partnerowi niezapomnianych wrażeń.
Wielki plus - to fakt, że jest to pozycja bardzo intymna, zapewniająca doskonały kontakt pomiędzy obojgiem partnerów. Dociśnięte ściany pochwy stwarzają intensywne uczucia. Szczególnie polecamy w przypadkach chęci rozwoju seksu tantrycznego; czyli takiego, gdzie nigdzie nikomu się nie spieszy i chodzi o jakość, a nie o ilość. Niestety, są tez minusy - zbyt płytka penetracja i ograniczona amplituda ruchu (zwłaszcza w przypadku mężczyzny). Ale przy odrobinie wprawy - warto stosować jak najczęściej.

 

W każdym związku, musi nadejść ten fascynujący moment, gdy oboje zapragniecie przekroczyć granicę erotycznej zażyłości. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety sygnalizują partnerowi swą gotowość do miłości za pomocą rozmaitych, subtelnych lub jednoznacznych znaków. Wreszcie nadchodzi czas zrzucenia szat, ukazania partnerowi intymnej nagości, wzajemnego odkrywania jej tajemnic.Odsłanianie ciała w obecności bliskiej osoby jest ważnym elementem gry wstępnej, sztuką samą w sobie, podniecającym przedstawieniem w teatrze miłości. Możesz oczywiście pospiesznie pozbyć się ubrania (lub niecierpliwie rozebrać partnera), rzucić garderobę gdzie popadnie i wskoczyć do łóżka. Czasami, gdy rosnące pożądanie wymyka się kontroli, taki szalony zryw dodaje miłosnemu spotkaniu pikanterii. Bywa też odwrotnie: wstydząc się swego nagiego ciała, niepewna (niepewny) własnej atrakcyjności, pozbywasz się ubrania potajemnie w łazience lub pod kołdrą. Rozbieranie i konieczność zaprezentowania swych odsłoniętych wdzięków bywa dla wielu osób przeżyciem dramatycznym.
Być może lubisz, samodzielnie zrzuciwszy garderobę, ukazać swoją nagość już w pełnej okazałości. Jeśli jednak nie zaliczasz się do osób śmiałych, a twój związek trwa od niedawna, spróbuj rozebrać się w samotności, ukryć swą nagość pod atrakcyjnym szlafrokiem lub narzutką i dopiero wówczas powrócić do sypialni.


ZASŁANIAĆ BY ODSŁANIAĆ

Osobom odważnym i namiętnym oraz pragnącym wzbogacić swe miłosne spotkania odrobiną fantazji, polecam elektryzujący, przeznaczony wyłącznie dla partnera striptiz. Pamiętaj, że wzajemne, niespieszne i czułe rozbieranie, ukazujące intymne zakątki ciała stopniowo i we właściwym momencie, to najbardziej romantyczny ze sposobów osłaniania nagości, misterne preludium miłosnego seansu. Sądząc po filmowych scenach miłosnych, rozbieranie partnerki lub partnera powinno być operacją szalenie podniecającą i łatwą. Kolejne części garderoby ześlizgują się po skórze jak jedwab, guziki rozpinają się same, a zapięcie biustonosza nawet nie próbuje stawiać oporu namiętnym dłoniom kochanka.
W życiu rzadko tak bywa, a większość osób ma za sobą deprymujące doświadczenia z opornymi zapięciami i haftkami, zablokowanymi suwakami lub dżinsami i spódnicami, które po prostu nie pozwalały ściągnąć się po rajstopach. W razie trudności spróbuj dyskretnie pomóc zażenowanemu kochankowi lub zdejmij osobiście kłopotliwą część garderoby.
Nie zawsze możesz przewidzieć, że będziecie się kochać, jeśli jednak podejrzewasz, że zanosi się na odrobinę seksu, ubieraj się z myślą o rozbieraniu. Wybierz strój możliwie prosty, łatwy do zrzucenia lub zdjęcia, i unikaj garderoby, która mogłaby pozostawić na twym ciele odciśnięte znaki. Nie próbuj wkładać swych najstarszych, sfatygowanych kompletów bielizny, ciepłych majtek i podkoszulek, znoszonych kamizelek, dziurawych skarpetek, biustonoszy z wymyślnymi zapięciami. Najbliższa ciału powinna dodawać ci wdzięku i blasku, a odnosi się to zarówno do kobiet, jak i mężczyzn.
Jeśli masz nieco czasu na przygotowanie, włącz przytłumione, nastrojowe światło. Boczne lampy lub płomyki świeć wypełnią sypialnię twarzowym i romantycznym, blaskiem, podkreślającym fascynujący ton nagiej skóry i zarysy ciała. W odprężeniu pomaga też znakomicie cicha muzyka, toteż trzymaj pod ręką ulubione taśmy.


OSTATNIA ODSŁONA

Umiejętność zdejmowania wierzchnich partii stroju przychodzi wraz z doświadczeniem, lecz w momencie, gdy ciało partnera osłania już tylko bielizna, zaczyna się prawdziwa sztuka, wymagająca iście artystycznej wrażliwości i wyobraźni. Jest coś niezwykle podniecającego w rozpoczynaniu gry miłosnej wówczas, gdy nagość nie jest jeszcze pełna. W tym momencie oboje już wiecie, że zaraz będziecie się kochać, lecz obecność tych kilku ostatnich skrawków materiału silniej inspiruje zmysły. Ta skąpa bielizna symbolizuje niepewność i nieokreśloną obietnicę.
Niektóre pary lubią kochać się nie zdejmując określonych części garderoby, bowiem ? w ich odczuciu ? atrakcyjny negliż jest bardziej podniecający niż absolutna nagość, a pewien tym stroju uruchamia wyobraźnię i pozwala snuć erotyczne fantazje, urozmaicając ich seksualne pożycie.
Raport Esquire?a ?Mężczyźni i seks? ujawnia, że męskie pożądanie rozpalają znacznie silniej ciała partnerek częściowo ukryte, nie zaś zupełnie nagie. Erotyczna bielizna, półprzezroczyste tkaniny budzą domysły i sugestie, kierują w męskiej wyobraźni wizję tego, co stanie się za chwilę. Zjawisko to obserwujemy także w stałych, długotrwałych związkach.
Zatrzymanie tych kilku fragmentów intymnego stroju skłania do przedłużenia gry wstępnej, na poprzedzające kulminację głaskanie, całowanie i pieszczoty, które zapewnią obojgu partnerom dość czasu na rozpalenie namiętności i wzajemne dostrojenie do rosnącego podniecenia. Jeśli którekolwiek z was jest z natury nieśmiałe, skrępowane swą nagością lub perspektywą pełnego zespolenia, obecność bielizny odsunie decydujący moment o te parę chwil, które pozwolą na odzyskanie spokoju i pełne rozluźnienie.


SZTUKA ROZBIERANIA

Akt rozbierania może stać się ważną częścią miłosnej gry. Powolne, wzajemne odsłanianie ciał, ujawniające krok po kroku nagość obojga kochanków, wzbudzi dreszcz emocji i spotęguje pożądanie. Gdy kolejne części garderoby spadają na podłogę, obdarzaj swą partnerkę lub partnera komplementami, na które ? poza obszarami ciała wybitnie seksualnymi ? zasługują także oczy, włosy, usta, skóra, dłonie i stopy.
W trakcie wzajemnych pieszczot i pocałunków musisz czasem zasygnalizować, że pragniesz czegoś więcej. Wielu mężczyzn z niecierpliwością oczekuje chwili, gdy kobieta przejmuje inicjatywę, dając partnerowi znak, że pora pójść dalej. Świetnym sygnałem będzie powolne rozpięcie klamry u jego paska i rozsunięcie zamka spodni.
Pora na jego ruch. Nie spiesz się, pozwól stopniowo narastać emocjom. Ostrożnie rozpinaj kolejne guziki, zażartuj, jeśli któryś nie zechce łatwo opuścić dziurki. Jeśli opowiesz o niecierpliwości towarzyszącej oczekiwaniu na tę chwilę miłości, zniknie napięcie i zażenowanie.
Rozbieranie powinno być częścią miłosnego doświadczenia, nie zaś środkiem umożliwiającym zaspokojenie pożądania. Gdy kolejne części garderoby zaczynają opadać na podłogę, nie przestawajcie się pieścić i całować.
Czasem ona musi się odwrócić tyłem, ułatwiając ci rozpięcie i zdjęcie kolejnych części stroju. Cała zabawa w trakcie wzajemnego rozbierania polega na nieustannej zmianie ról, z aktywnej na pasywną i odwrotnie. Odsłaniając kolejne zakątki ciała partnerki zwracaj baczną uwagę na jej reakcje, starając się, by przez cały czas była zadowolona i rozluźniona.
Zdjęcie biustonosza zapinanego z przodu jest łatwiejsze. Jeśli biustonosz ma zapięcie z tyłu, pochyl się lekko ku partnerowi, przytul do niego i szepcz podniecające słówka wprost w jego ucho, by mógł spokojnie uporać się z haftkami.
Gdy głaszczecie swe ciała i przytulacie nawzajem, ocierająca się o piersi i narządy płciowe bielizna potęguje narastające podniecenie. Tylko ty możesz wyczuć momenty, gdy zapragniesz zrzucić ostatnie fragmenty stroju.
Gdy opadnie biustonosz delikatnie ujmij dłońmi jej piersi, ciesz się ich gładkością i zmysłowym pięknem. Dotknij i pogłaszcz miękką skórę jej brzucha, pozwalając jakby bezwiednie wślizgnąć się pod gumkę majtek swym palcom, wiedzionym nieśmiałym pragnieniem odkrywania.
Dreszcz podniecenia przeniknie ciało partnera, któremu ukażesz swe pożądanie próbując zdjąć jego spodenki. Zsuń je powoli po pośladkach, jednocześnie nie broniąc mu dotykać i pieścić twego ciała.
Zsuwając jej majtki zapomnij o gorączkowym pośpiechu. Prawdziwą przyjemność sprawi jej uczucie, że zdejmujesz je z drżeniem serca, jak skórkę z zakazanego owocu. Zsuwaj je w dół stopniowo i powoli, łagodnie głaszcząc i masując pośladki partnerki. W odpowiedniej pozycji możesz jednocześnie przyciągnąć ją do siebie, nie przestając pieścić i całować.
Skoro nie pozostanie już nic do odkrycia, gra wstępna wchodzi w nową, ekscytującą fazę. Całe ciało czeka teraz na wszelkie pieszczoty, jakimi potraficie darzyć się nawzajem. Zanim nadejdzie pora na więcej, przez kilka chwil bądźcie po prostu ze sobą, smakując nagość waszych ciał i ciesząc się wzajemną bliskością.

Ten pierwszy raz
artykuł Ewy Maciochy, psychologa klinicznego i seksuologa

Inicjacja seksualna najczęściej jest głębokim i mocnym przeżyciem, które może mieć wpływ na rozwój seksualny kobiety. zdarza się w różnych sytuacjach.

A właśnie, że to zrobię!

Do 18. roku życia Alicja była rygorystycznie wychowywana przez ojca i matkę. Na każdym kroku uświadamiano jej, aby trzymała się z daleka od mężczyzn, gdyż mogą ją skrzywdzić. Wkrótce po ukończeniu 18 lat z premedytacją zadała się z przygodnym, starszym, żonatym partnerem. Ta inicjacja po pijanemu, bez zabezpieczenia przed ciążą stanowiła formę przeciwstawienia się rodzicom i ich nakazom. Miała smak owocu zakazanego. Dawała satysfakcję ze zrobienia czegoś po swojemu.

Takie przedwczesne i nieprzemyślane zainicjowanie życia seksualnego jest często szczególnym przejawem manifesowania swojej autonomii. Wiele dziewczyn podejmuje współżycie ze złości na rodziców: "Właśnie, że to zrobię!", "Nikt nie będzie mi zakazywał!", "Jestem dorosła!", "To ja rządzę własnym ciałem!".

Alicja stała się nie tylko ofiarą surowych i apodyktycznych rodziców, ale i własnych zahamowań. A przecież - ulegając tłamszonej do tej pory rozpaczliwej potrzebie własnej tożsamości - mogła zapłacić przykrymi konsekwencjami.

Ja jeszcze nie...

Ania jest spokojną, 17-letnią uczennicą. Ma niezbyt duże grono przyjaciółek. Do tej pory świetnie się rozumiały. Ale od jakiegoś czasu w rozmowach słyszy: "Było cudownie! A ty jeszcze tego nie zrobiłaś?!", "Zakręć się koło Jacka, jest wolny i całkiem, całkiem.... Mówię ci, to jest wspaniałe!". Gdy Ania nieśmiało wspomina o uczuciu, koleżanki patrzą zdumione: "Przecież nie musisz z nim brać od razu ślubu! A jak już raz zaczniesz, nie będziesz o niczym innym myślała".

Ania waha się. Nie wie, co robić. Wszystkie dziewczyny mają to już za sobą, a ona jest ciągle dziewicą. Chyba nie ma się czym chwalić...

Coraz więcej młodych ludzi chce rozpocząć życie płciowe jak najwcześniej. Z jednej strony, dziewczyny chcą spotkać zakochanego w nich królewicza z bajki i dopiero jemu ulec. Z drugiej - presja otoczenia prowadzi je do pochopnych rozwiązań.

Niekiedy dochodzi więc do odbycia stosunku z mało znanym chłopakiem, "pożyczenia" kolegi od przyjaciółki (bo robi to bezboleśnie), zbliżenia z "pierwszym lepszym", bo wszystkie to już robiły lub z ciekawości.

Często potem pozostaje uczucie niesmaku, zawodu i rozczarowania. Niekiedy uraz na całe życie. Gorzej, gdy z przygodnym partnerem dziewczyna zajdzie w ciążę lub zarazi się chorobą weneryczną. Albo wirusem HIV...

Dowód miłości?

Beata jest zakochana. Nie może choć przez chwilę przestać o nim myśleć. Nauka poszła w kąt. Rodzice widzą (choćby po ocenach), że coś się z nią dzieje. Próbują z nią rozmawiać, ale ona odpowiada półsłówkami.

A Beata znalazła się w potrzasku. Chłopak dąży do zbliżenia. Ona jednak nie jest jeszcze gotowa. On szantażuje: "Jeśli czujesz coś do mnie, to kochaj się ze mną". Beata chce na razie poprzestać na pieszczotach, ale on nalega. W końcu ulega partnerowi.

Zbliżenie nie jest zbyt udane, Beata - niezadowolona, że się zdecydowała. A chłopak? Coraz bardziej się od niej oddala. Jeśli chce być z nią, to tylko po to, żeby się kochać. Beata jest zrozpaczona.

Często zdarza się, że zakochana dziewczyna decyduje się na inicjację seksualną, mimo że nie dojrzała jeszcze do zbliżenia. Powodem może być m.in. chęć udowodnienia miłości ukochanemu, związania ze sobą bądź próba zatrzymania go, lęk przed szantażem czy groźba zerwania.

W kontaktach męsko-damskich w tym wczesnym okresie dojrzałości płciowej duże znaczenie ma fakt, że u chłopców - wcześniej - wzrasta poziom testosteronu (hormonu płciowego), a u dziewczynek - nieco później - testosteronu i estrogenów. Powodują one zwiększenie pociągu seksualnego, a tym samym coraz silniejsze pragnienie przyjemności seksualnej. Ten nierówny w czasie wzrost hormonów płciowych powoduje, że nierzadko jedynym powodem inicjacji seksualnej młodych chłopców jest potrzeba czerpania przyjemności erotycznej i to oni właśnie bardziej dążą do zbliżenia.

Jak to zrobić?

20-letnia Ewa ma chłopaka od 2 lat. Bardzo lubią być ze sobą. Początkowo chłopak dążył do współżycia. Ewa jednak przedstawiła mu jasno sytuację, że jeśli chce z nią być, musi poczekać. Początkowo nie podobało mu się to, ale w końcu przystał na ten warunek. Przez te 2 lata poznawali się coraz lepiej, zaczęli sobie ufać, byli sobie coraz bliżsi. Na początku ograniczali się do pieszczot, potem przeszli do pettingu. Oboje byli zadowoleni.

Teraz i Ewa zaczyna myśleć o inicjacji seksualnej. Wydaje jej się, że jest już gotowa. O sprawach antykoncepcji już rozmawiali. Byli razem u ginekologa. Ewie zależy, żeby było przytulnie i miło. O szczerości intencji chłopaka jest przekonana. Daje jej to poczucie bezpieczeństwa i spokoju.

Przebieg inicjacji seksualnej zależy od wielu czynników:

* istnienia uczucia miłości, przyjaźni, bezpieczeństwa i zaufania. Stwarza to dogodne warunki do prawidłowego aktu płciowego, tj. sprzyja odpowiedniemu nastrojowi podczas stosunku, ułatwia partnerce wydzielanie śluzu w narządach płciowych i jej pełne rozbudzenie seksualne uwieńczone orgazmem,
* osoby partnera i jego zachowania. Jeżeli on nie darzy kobiety uczuciem, nie posiada wiedzy seksualnej, u niej może nie pojawić się zadowolenie seksualne. Nie rozbudzona wyniesie z pierwszego kontaktu płciowego uczucie przykrości, upokorzenia, wstydu i żalu, które są później przyczyną negatywnego stosunku do seksu,
* sytuacji, w której dochodzi do intymnego zbliżenia. Ważne, aby miejsce było intymne i bezpieczne, a zbliżenie odbywało się spokojnie i bez pośpiechu.

Dobrze, jeśli para przed rozpoczęciem współżycia spotka się z ginekologiem. Poinformuje on o zagrożeniach wiążących się z rozpoczęciem życia płciowego (chorobach przenoszonych drogą płciową, nie chcianej ciąży) i sposobach ich unikania. Pomoże także dobrać odpowiednią formę antykoncepcji.

Do życia seksualnego najlepiej się przygotować. Chęć współżycia nie pojawia się wraz z owłosieniem łonowym czy zawarciem związku małżeńskiego. Jest to długotrwały proces, który wymaga czasu i wysiłku, a przede wszystkim myślenia i samoświadomości. Do dojrzałości seksualnej dochodzi się etapami, w których dużą rolę odgrywają wychowanie w rodzinie i własne doświadczenia. Przy okazji doświadczeń i drobnych flirtów dziewczyna stopniowo odkrywa swoje ciało, seksowność, moc uwodzenia i w końcu, zakochana, ulega partnerowi, który jej pożąda. Wtedy ma największe szanse na to, aby czerpać z seksualności poczucie spełnienia i zadowolenia.

Czy wiesz, że...

Przebieg pierwszego stosunku płciowego u kobiety zależy od:

* uczuć, jakimi darzy partnera,
* uczuć towarzyszących, np. lęku przed bólem, ciążą,
* stopnia rozwoju seksualnego i istnienia potrzeby seksualnej,
* sytuacji, w której odbywa się zbliżenie,
* wiedzy o życiu seksualnym,
* uczuć, kultury i doświadczenia partnera seksualnego,
* poczucia wartości i obrazu własnej osoby.

Co nie sprzyja inicjacji

* Nadmierna obawa, wstyd i lęk przed utratą dziewictwa mogą hamować możliwość osiągnięcia przez kobietę satysfakcji seksualnej. Czasem doprowadzają do tego, że nawet stosunek płciowy nie wywołujący żadnego fizycznego dyskomfortu staje się silnym wstrząsem.
* Lęk przed bólem związanym z defloracją (przebiciem błony dziewiczej) może również być przyczyną upośledzającą sprawność seksualną kobiety. Często jednak jest on przesadzony. Tylko w nielicznych wypadkach błona jest nieco grubsza, a jej przebicie rzadko sprawia ból.
* Poważną przeszkodą w satysfakcjonującej inicjacji stanowi często obawa przed ciążą, chorobami wenerycznymi oraz AIDS. Czasami strach, zwłaszcza przed ciążą, jest tak duży, że nawet gdy partnerka już dojrzała do inicjacji seksualnej i chce przeżyć pierwszy stosunek, nie jest w stanie się przemóc.
* Negatywny wpływ na pierwsze zbliżenie może też mieć pośpiech - spowodowany przez zachowanie partnera (dążącego do szybkiego osiągnięcia orgazmu) lub towarzyszący sytuacji (odbywanie stosunku w zagrożeniu, że może zjawić się ktoś postronny).

Z badań wynika, że istnieje zależność między pierwszymi doświadczeniami a późniejszym funkcjonowaniem seksualnym. Stosunek, szczególnie ten pierwszy, nie zawsze kończy się u kobiet przeżyciem orgazmu. W odróżnieniu od mężczyzn niekiedy muszą się one uczyć przeżywania i odczuwania rozkoszy, która może nie pojawić się od razu.

Zabezpiecz się

* Jeżeli nie chcesz stosunku lub masz wątpliwości co do jego bezpieczeństwa, miej odwagę powiedzieć nie.
* Pamiętaj, że podczas stosunku najłatwiej zarazić się wirusem HIV i chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jeśli decydujesz się na współżycie, nie daj się zaskoczyć. W płodnym okresie zabezpiecz się przed niepożądaną ciążą. Zaproponuj pieszczoty erotyczne zamiast współżycia. Istnieje wiele bezpiecznych praktyk erotycznych, np. kąpiele w pianie, masaże, romantyczny taniec.

Pamiętaj!

Seks, który pociąga za sobą bliskość fizyczną, może mieć niewiele wspólnego z bliskością emocjonalną. Rozwija się ona stopniowo, w miarę jak partnerzy zbliżają się do siebie duchowo. Podczas kolejnych spotkań poznają wzajemnie swoje myśli, obawy, upodobania, uczucia i potrzeby. Zbyt szybko i niewłaściwie rozpoczęte życie płciowe ma często niekorzystny wpływ na trwałość późniejszych związków.

 

W przeszłości mówiono wielokrotnie, iż w każdej kobiecie drzemie pierwiastek szaleństwa, podświadome pragnienie przekroczenia granic. Choć nie wszystkie panie przystaną na taka konkluzję, wypada stwierdzić, iż nawet dla powściągliwych tradycjonalistek pomysł wykonania striptizu ma pewien urok. W wyobrażeniu samej siebie w egzotycznym tańcu ze striptizem bywa czasem coś niezwykle ekscytującego. Jeśli tylko twoja osobowość cechuje ekstrawertyzm i pełne zaufanie do siebie, stopniowe ujawnianie tajemniczych zakątków ciała przed ukochanym mężczyzną w taki śmiały i upajający sposób może wydać ci się niezwykle zabawne, nie mówiąc już o nagrodzie w postaci zachwyconego wzroku partnera, podążającego za każdym twoim gestem. Decydując się na prywatny striptiz pamiętaj, że to tylko i właśnie ty będziesz decydować o przebiegu erotycznego aktu zrzucania stroju, zaś partner przez cały czas musi być pod twoja kontrolą i na twe usługi. Wolno mu patrzeć i podziwiać do woli, lecz w żadnym razie nie może dotykać twego ciała, chyba że sama tego zapragniesz. Celem programu jest przecież urokliwe drażnienie: możesz go podniecać, igrać z jego pożądaniem, odsłaniać powolutku to i owo, elektryzować rozkoszną obietnicą absolutnej nagości ? lecz jednocześnie sama musisz zdecydować, kiedy i jak zrzucać kolejne partie stroju, czy i w jakim stopniu pozwolić mu na dotknięcie swego ciała. Twój egzotyczny taniec powinien sprawić przyjemność zarówno jemu, jak i tobie. Wykonujesz go przecież na cześć własnego erotyzmu i, co więcej, z jego ujawniania i celebracji czerpiesz prawdziwą radość. Do najbardziej fascynujących przyjemności towarzyszących wykonywaniu striptizu należy możliwość zakwestionowania tradycyjnego kanonu podziału ról. Choć kobietę przedstawia się często jako przedmiot pożądania, społeczne normy oczekują od niej zrównoważenia, powagi, skromności i czystości obyczajów. Rozbierając się dla kochanka możesz zakwestionować narzucone ograniczenia i pysznić się swym ciałem w ten sposób, by stało się deklaracją aktywnego potencjału twej seksualności. Jeśli od dawna fantazjujesz na temat striptizu, zdobądź się na odwagę i wykonaj go dla swego kochanka. Mężczyźni z reguły reagują żywo na wizualne bodźce erotyczne, toteż niemal na pewno spodoba się mu rola twej wdzięcznej publiczności. Choreografię tańca opracuj samodzielnie, a jeśli potrzeba ci nieco więcej zaufania we własne możliwości ? wypróbuj sekwencję gestów i kroków w samotności, przed dużym lustrem.
Striptiz wart tego miana powinien być prawdziwą sztuką, zarazem rozbieraniem i tańcem, toteż warto przygotować się do niego starannie zawczasu. Jeśli dotychczas nie miałaś wielu doświadczeń w dziedzinie gimnastyki czy tańca, powinnaś jak najszybciej poznać swoje możliwości i zyskać zaufanie do swego ciała. W trakcie pokazu będą ci potrzebne: odpowiednia muzyka i seksowna bielizna. Być może zechcesz wzbogacić występ dodatkowymi rekwizytami, jak pierzaste boa lub jedwabna chusteczka, przydatne do głaskania i przeciągania, a także przesłaniania fragmentów ciała. Wybierz muzykę seksowną i rytmiczną lub przeciwnie ? wolną i zmysłową, zależnie od charakteru i nastroju tanecznego układu. Możesz też sięgnąć po melodie przywołujące wasze dawne, romantyczne wspomnienia. Pamiętaj tylko, że rytm muzycznego podkładu powinien wzbudzić podniecenie i wprowadzić cię w przyjemny, swobodny nastrój zabawy. Jeśli pragniesz, by striptiz awansował do rangi stałego elementu cieszących was oboje fantazji, warto zainwestować w kilka zestawów odpowiedniej bielizny. Kompletując seksowną garderobę wybieraj różne barwy i style; zachowaj podniecające ?dessous? na chwile swych pokazów i najbardziej romantyczne noce we dwoje. Będą ci potrzebne biustonosze i majteczki z delikatnych tkanin, w harmonijnych lub kontrastowych kolorach. Jedwab i koronki zawsze wyglądają cudownie. Przydadzą ci się pończochy samonośne bądź podtrzymywane podwiązkami lub frywolnym pasem. Pomyśl także o figlarnej halce lub obcisłej sukni, osłaniającej w chwili rozpoczęcia ?seansu? jak najwięcej. Cała pikanteria striptizu polega przecież na stopniowym, powolnym zrzucaniu kolejnych fragmentów stroju. Możesz przybrać postać ubranego w czerń wampa na wysokich obcasach, możesz wybrać erotyczną i odrobinę wyzywającą czerwień albo czystą, niewinną biel. Jeśli pragniesz stworzyć odpowiedni nastrój, w którym wydasz się partnerowi niezwykle ponętna, zwróć szczególna uwagę na sekwencję i wymowę towarzyszących striptizowi gestów. Powinny być powolne i seksowne, a nawet odrobinę teatralne. Całą sztuka polega na tym, by pozy i ruchy miały w sobie tak wiele erotyzmu, jak to tylko możliwe. Zmysłowe kołysanie biodrami wprawi w podniecenie zarówno ciebie, jak i twego widza. Nie zapominaj jednak, że ten szczególny taniec powinien być wyrazem twej własnej, bogatej seksualności. Tańcz więc tak, jak podpowiada ci ciało i czyń to, co naturalnie wzmaga podniecenie. Obudź w sobie królową seksu i odegraj jej rolę do końca. Drażniąc partnera niespiesznym odrzucaniem kolejnych fragmentów garderoby nie zapominaj o głaskaniu i pieszczeniu ciała. Dotykaj zmysłowo piersi, wsuwaj dłonie między uda i zmysłowo przesuwaj nimi po wewnętrznych partiach nóg. Choć najważniejszym celem striptizu będzie drażnienie i podniecenie partnera, ten szczególny taniec powinien sprawiać przyjemność także i tobie. Kochając swoje ciało i ciesząc się okazją do wyrażenia tej miłości bez zahamowań, poddaj się podnieceniu, które obudzi wyzwolony tańcem erotyzm.

1. Spróbuj zaskoczyć partnera ?striptizową niespodzianką? w najmniej spodziewanym momencie. Możesz także wyznaczyć z góry datę pokazu, wzbudzając w nim napięcie i rozkoszne przeczucie nadchodzących przyjemności. Starannie wybraną bieliznę ukryj pod seksownym strojem, tak by powolne zrzucanie kolejnych fragmentów stroju utrzymywało partnera w niepewności jak najdłużej. Dobrym pomysłem będzie białe dessous ? kombinacja śnieżnobiałej niewinności stroju i ognistego, seksownego tańca spotkaniu ekscytującej pikanterii. Nie zapomnij też o pończochach, które w odpowiedniej chwili niespiesznie zsuniesz z nóg, lub o podtrzymującym je pasie.



2. Gdy partner okaże zainteresowanie, rozpocznij swój taniec, kołysząc się wdzięcznie w takt upajającej melodii. Gest i ruch to niezwykle ważne elementy striptizu, bowiem widok tanecznych kroków wzmaga podniecenie partnera na równi z odsłanianymi i zakrywanymi ponownie tajemnicami. Drażnij partnera zsuwając i wsuwając ramiączka koszulki, by wreszcie zrzucić jedno, dzięki czemu zsunie się ona lekko z jednego boku. Niemal natychmiast wsuń je ponownie, drażniąco zrzucając drugie i pozwalając jedwabnej osłonce zawisnąć na pierwszym. Obracając się przed partnerem w tańcu i za każdym obrotem przeczesuj włosy uwodzicielskim ruchem. Wreszcie zdecydowanie pozwól spłynąć koszulce na biodra, odsłaniając ramiona i stanik.



3. Pozwól opadającej koszulce odsłaniać kolejne partie kołysanego tanecznym ruchem ciała. Stopniowo uwalniaj piersi i brzuch, lecz koszulka nie powinna jeszcze opaść poniżej bioder. Nie zapominaj, że cała sztuka polega na utrzymaniu partnera jak najdłużej w niepewności. Wszelkie gesty i ruchy powinny podkreślać twoje naturalne krągłości. Podczas swych igraszek możesz przybierać seksowne pozy. Kołysanie ugiętą w kolanie zaakcentuje jej zgrabne zarysy, zaś wychylenie bioder do tyłu wzbudzi podniecenie partnera. Podczas striptizu, wzbogaconego obiecującymi i zachęcającymi spojrzeniami, rozwój wypadków ani na chwilę nie wymyka się spod twojej kontroli. Na tym etapie partner może tylko patrzeć. Na razie igraj z jego zmysłami i pożądaniem.



4. Bardzo powoli i zmysłowo pozwól koszulce opaść na biodra i ześlizgnąć się na uda, ukazując zaokrąglenia pośladków. Teraz możesz przez dłuższą chwilę igrać z partnerem kilkakrotnie zsuwając i ponownie podciągając miękką tkaninę, to ukazując, to znów skrywając pośladki. Niech łagodne, kołyszące ruchy bioder przechodzą stopniowo w gwałtowne krążenie jak przy tańcu brzucha, nie ustające ani na chwilę w ekscytującym rytmie melodii. Teraz odwróć się nieco na bok, tak by partner mógł patrzeć na twoje ciało z profilu i podziwiać bez przeszkód jego zaokrąglone kształty. Szykowne, kuse majteczki znakomicie podkreślą zachęcający zarys pośladków. Dla większości panów widok tej części damskiego ciała stanowi silny bodziec erotyczny. Kiedy będziesz gotowa odwróć się plecami do widza.



5. Teraz koszulka może ześlizgnąć się już na podłogę, a ty powinnaś przystąpić do zdejmowania pończoch. Jak wszystko w striptizie, także i tę czynność musisz wykonać powoli. Możesz niespiesznie, kolejno, zsunąć pończochy z nóg lub poprosić o pomoc partnera. Do tej pory musiał ograniczać się do roli widza, teraz pozwalasz mu wreszcie dotknąć obiektu pożądania. Mimo to ani na chwilę nie wolno ci tracić kontroli nad rozwojem akcji. Ważnym elementem zabawy jest jego przekonanie, że tego wieczoru władza spoczywa w twoich rękach.



6. Twoje ruchy powinny być uwodzicielskie, zmysłowe i erotyczne, lecz nie możesz zapominać o swym naturalnym, kobiecym wdzięku. Toteż kiedy nadejdzie pora ostatecznego pożegnania z pończochami, będzie ci potrzebna pomoc partnera. Dobrze byłoby wysunąć nogę w kierunku widza, który z ochotą przytrzyma ją dłonią i uwolni ze zrolowanej pończoszki. W tym samym czasie możesz przesuwać dłonią po łydce, udzie lub pośladku. Nagradzanie pieszczotami własnego ciała bywa bardzo podniecający, elementem striptizu.



7. Gdy osłania cię już tylko bielizna, zwolnij tempo, bowiem zrzucenie tej ostatniej zasłony powinno trwać długo. Tanecznym krokiem okrążaj fotel partnera, podchodząc chwilami nieco bliżej, tak by mógł przesunąć końcami palców po twojej skórze, lecz zaraz potem wymykaj się z zasięgu jego ramion. Temperatura seansu gwałtownie podskoczy w górę, gdy ostrożnie zsuniesz majteczki na tyle by partner zdołał przelotnie zerknąć na zazdrośnie skrywane tajemnice. Stań blisko, by mógł cię dotykać i pieścić, pozwól mu nawet chwycić majteczki zębami.



8. Poproś o pomoc przy rozpinaniu stanika, bo osobiste wykonanie tej czynności bywa trudne i wymaga nieco kanciastych ruchów. Wdzięcznie i zuchwale przysiądź tyłem na kolanie partnera, lecz jednocześnie kontynuuj swój taniec, pocierając delikatnie kołysanymi biodrami o jego udo. Długie włosy zsuń seksownie do przodu, by ukazać partnerowi nieco nagich pleców i ramion, a także ? jeśli tego zapragnie ? pozwól mu na kilka pocałunków. Na zrzucenie stanika jeszcze za wcześnie, więc tuż po rozpięciu przytrzymaj go dłońmi na miejscu. Teraz chodzi o to, by rozbudzić apetyt twojego widza.



9. Ukaż partnerowi miękkie krągłości swych piersi, lecz jeszcze nie odsłaniaj sutków. Zwróć się do niego przodem i pochyl się wdzięcznie w ten sposób, by skryte za stanikiem sekrety znalazły się tuż obok niego. Delikatnie dotykaj piersi jakbyś pobudzała je pieszczotami, pozwól ocierać się o nie materii stanika. Nie pozwól jeszcze dotykać swych piersi partnerowi- w tej fazie podniecasz go jedynie bodźcami wzrokowymi ? lecz możesz zbliżyć ku niemu nogę, tak by mógł swobodnie głaskać twoje udo. Pozwól ześlizgnąć się stanikowi na tyle, by oczom partnera ukazały się skrawki sutków.



10. Ani na chwilę nie ustawaj w tańcu, zwracając się ku partnerowi to bokiem, to przodem, to znów tyłem i od czasu do czasu wychylając biodra i pośladki w ten sposób, by znalazły się w zasięgu jego ręki. Bez pośpiechu zacznij zsuwać majteczki w dół. Od czasu do czasu obróć się dookoła dając partnerowi możliwość przelotnego spojrzenia na wzgórek łonowy, lecz nieustannie zmieniaj pozycję, tak by mógł podziwiać pod wszelkimi kątami ten niezwykle erotyczny zakątek twego ciała.



11. Nie wypuszczaj majteczek z bezpiecznego uchwytu pozwól im ześlizgnąć się leniwie z krągłości pośladków, tak by zatrzymały się u zwieńczenia ud. Spróbuj jak najpełniej wykorzystać te ostatnie, najbardziej podniecające chwile striptizu, zbliżając się do partnera wolno i wykonując przed nim ekscytujący taniec. Rozmaite fragmenty twego ciała powinny ocierać się o niego z rozkoszą, a w chwilę potem partner może wyciągnąć rękę, by pieścić je dłużej.



12. Znajdź sposób, by pozbyć się z wdziękiem opadających na podłogę majteczek. W razie trudności sprawę ułatwi ustawienie nogi na fotelu lub krześle. Wykorzystaj je niezwłocznie jako rekwizyt w tańcu. Przesuwaj ostrożnie majteczkami po skórze, między udami i po twarzy partnera, by na koniec zarzucić je na szyje partnera i przyciągnąć go ku sobie. Striptiz dobiegł końca, a co zrobicie ze wzbudzonym w ten sposób podnieceniem, zależy już tylko od was.